środa, 11 stycznia 2017

Pokonajmy niechęć do zakupów


Znowu pusta lodówka i nadchodzą kolejne zakupy. Już na samą myśl o spacerowaniu między regałami i staniem w kilometrowej kolejce, jeżeli na dodatek zakupy wypadną nam na weekend zaczyna nas boleć głowa. Ja osobiście bardzo tego nie lubię, bardzo często mam wrażanie poczucia straty wolnej soboty bądź wolnego popołudnia. Jak to przejść bez boleśnie? Zaplanujmy!

Zacznijmy od obiadów
Ja spisuje co w tym tygodniu zjemy na obiad i na tej podstawie robię listę rzeczy, których mi brakuje, aby moje potrawy powstały.

Zajrzyjmy do lodówki
Kolejno robię przegląd lodówki i uzupełniam moja listę o produkty m.in. śniadaniowe. Przy tej okazji spisuję owoce, które w tym tygodniu użyję do przygotowania soków.

A może upieczemy ciasto?
Zawsze zajrzę jeszcze do szafki, gdzie trzymam mąką, sól i tego typu produkty.

Wielkie sprzątanie
Szybki przegląd artykułów chemicznych.

W ten sposób przygotowaną listę zawsze weryfikuje. Bardzo często do przygotowywania obiadu potrzebujemy warzywa czy świeże mięso i zakupione tydzień wcześniej niekoniecznie spełnią nasze oczekiwania, dlatego takie produkty przepisuję na osobną listę z myślą, że kupię je podczas krótkich tygodniowych zakupów. Taką listę przyczepiam na lodówkę. Więc teraz lista nam się zmniejszyła i już nie wygląda tak strasznie. 

Zapewne każdy z nas ma swoje ulubione markety, w których robi zakupy. Dodatkowo pewnie każdy z nas zna ich układ na pamięć. Aby ułatwić sobie tą wędrówkę po sklepowym labiryncie, przepisuję listę grupując produkty (owoce do owoców, warzywa do warzyw, cały nabiał itp.) i układając je mniej więcej w kolejności regałów sklepowych. Dzięki temu mykowi nie tylko nie krążę po sklepie, ale również zabieram jedynie produkty z listy.

Oszczędzamy pieniądze i czas!






Zakupy nie muszą być takie straszne!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój ślad :-) Jest mi niezmiernie miło :-)