czwartek, 5 stycznia 2017

Zostało… mrozimy czy kombinujemy

Obiad przygotowany, wszyscy domownicy najedzeni, a nam zostało trochę mięsa mielonego jeszcze nieprzetworzonego. Jak w każdym przypadku istnieją dwie drogi prosta i wymagająca trochę naszego wysiłku. Ja zawsze jestem zwolennikiem tej prostszej i krótszej drogi, ale dobrze jest czasem przełamać jakiś schemat i zrobić coś inaczej. Może tym razem? Zamiast standardowego mrożenia mięsa w myśl będzie na następny raz urozmaicimy sobie kolację następnego dnia. Mając niewiele i używając naprawdę nie wiele wysiłku można zrobić naprawdę dużo i smacznie. 

Potrzebujemy:

  • oczywiście mięso mielone
  • ziemniaki
  • przyprawy
  • ser tarty


I oto mój sposób na kombinowanie:
Obrane ziemniaki, ale w całości ugotujemy na pół miękko (zbyt miękkie mogą się nam rozwalać). Mięso przyprawimy według upodobań i usmażymy. Ugotowane ziemniaki przekroimy na pół i delikatnie wydrążymy środki tworząc łódeczki. Do wydrążonych ziemniaków dodamy mięso i górę posypiemy startym serem. Takie łódeczki lądują w piekarniku nastawionym na 200°C na 20-25 minut. Tak naprawdę czas pieczenia zależy od miękkości ziemniaków. Należy tylko pilnować by ziemniaki nie wysuszyły się za bardzo.


Do takiego dania bardzo dobrze pasuje sos pieczarkowy z grubo pokrojonymi pieczarkami.

Smacznego!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz