wtorek, 28 marca 2017

Placek po węgiersku


Tym razem ulubione danie mojego męża, które oczywiście zostało przeze mnie zmodyfikowane, a jest nim placek po węgiersku.

Moje składniki
  • 500 g mięsa gulaszowego (u mnie wieprzowe)
  • 2 małe czerwone cebule
  • 1 marchewka
  • 1 czerwona papryka
  • trochę mąki (do sosu)
  • sól , pieprz, papryka słodka i chilli
  • ewentualnie koncentrat pomidorowy


Do placków ziemniaczanych standardowo:
  • ziemniaki
  • ½ cebuli
  • jajko
  • mąka
  • sól, pieprz

Zaczynam od przygotowania gulaszu. Małe kawałki mięsa przyprawiam solą, pieprzem oraz papryką słodką i podsmażam. Następnie obieram i szatkuje cebulę, paprykę czerwoną kroję w kosteczkę, a obraną marchewkę w plasterki. Gdy mięso mi się już trochę podsmaży dorzucam warzywa i pozostawiam całość jeszcze na kilka minut. Gdy wszystko nabierze odpowiedniej miękkości i barwy przerzucam do garnka i zalewam wodą. Wszystko gotuję ok. 30-40 minut. Po tym czasie przygotowuję standardowy sos, a więc mąkę mieszam z zimną wodę i zalewam mój gulasz cały czas gotując na małym ogniu i mieszając. Doprawiam jeszcze solą, pieprzem i papryką chilli, aby nabrało ostrości, ewentualnie dodaję łyżkę koncentratu pomidorowego.

Przepis na placki ziemniaczane za pewne zna już każdy. Obrane ziemniaki i cebule trę na tarce o drobnych oczkach. Dodaje jajko, mąkę, przyprawy i wszystko mieszam. Smażę na mocno rozgrzanym oleju na złocisty kolor.

Na gotowe placki nakładam gulasz i już widzę uśmiech na twarzy mojego męża, który już od godziny delektuje się samym zapachem gotującego się gulaszu.



Smacznego!


piątek, 24 marca 2017

Śniadania w pracy - Tuńczykowa kanapka

Tym razem zamiast zakupu w sklepie gotowej pasty tuńczykowej przyrządzimy ją samodzielnie i zabierzemy ze sobą do pracy.  Potrzebujemy naprawdę niewiele,  a otrzymujemy bardzo wiele. Przyrządzając tą pastę wszystko robiłam „na oko”,  kontrolując na bieżąco jej smak i konsystencje. 

Składniki:
  • Puszkę tuńczyka rozdrobnionego w sosie własnym
  • Masło
  • Trochę majonezu
  • Sól, pieprz
  • Natka pietruszki


Do jednej miski wrzucamy całego tuńczyka razem z sosem, na początek dodajemy 2 łyżki masła i łyżkę majonezu. Doprawiamy solą, pieprzem oraz natką pietruszki i całość blendujemy. W razie potrzeby dodajemy masła i majonezu do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Boski dodatek na kanapkę, który nie może się równać ze sklepowym gotowcem.



Smacznego :-)



wtorek, 21 marca 2017

Kurczak w sosie curry

Kolejny prosty i szybki obiad dla zapracowanych pojawił się na moim stole. Tym razem zaprezentuje  mój sposób na kurczaka w sosie curry.

Jak to w przypadku szybkich dań nie potrzebujemy wielu składników:
  • ½ szklanki  brązowego ryżu
  • 1 pierś z kurczaka
  • Przyprawa curry
  • Śmietana 12%


Ryż gotujemy. Pierś z kurczaka  myjemy, kroimy  w kosteczkę, przyprawiamy i podsmażamy. Gdy kurczak nam się już odpowiednio zarumieni dodajemy śmietanę i ewentualnie dosypujemy jeszcze curry. Całość zostawiamy na ogniu dopóki kurczak nam się całkowicie nie usmaży. Dopiero na talerzu łączymy wszystko razem z ryżem.


W ten sposób powstaje nam pyszne i błyskawiczne danie dla dwóch osób. 

środa, 15 marca 2017

Zdrowo i smacznie, czyli łosoś z warzywami na parze

Kto z nas nie lubi tego delikatnego smaku łososia? Dla mnie jest to jedna z najsmaczniejszych i najcenniejszych ryb, którą można przygotować na wiele sposób. U mnie w domu pojawiła się już zarówna smażona jak i pieczona, a więc teraz przyszedł czas na zmianę. Tym razem ugotowałam ją wraz z warzywami na parze.  Te danie było naprawdę smaczne, a przede wszystkim zdrowe.

Dlaczego zdrowe?

Kiedyś gotowanie na parze kojarzyło mi z bezsmakowym jedzeniem. Jakiś czas temu gotowanie na parze wróciło do łask w wielu domach, więc i ja postanowiłam zrobić coś w tym kierunku. Standardowo zaczęłam od lektury i zakupu odpowiedniego wkładu do garnka. Kilka ciekawostek, o których się dowiedziałam:
  • Podczas gotowania na parze produkty tracą jedynie 10-20% swojej wagi (podczas smażenia ok. 30-40%)
  • Podczas tradycyjnego gotowania traci się ok. 30-80% wszystkich składników mineralnych i witamin – im więcej wody tym większe starty, więc wniosek jest prosty
  • Potrawy przyprawiamy naprawdę delikatnie, gdyż w przeciwieństwie do smażenia czy gotowania, wszystko pozostanie w naszych daniach.
  • Gotowanie na parze trwa krócej, gdyż temperatura wody sięga nawet 120°C.
  • Wygląd potraw jest dużo bardziej apetyczny, gdyż warzywa czy mięso zachowują wszystkie swoje barwy*


A teraz wracamy do naszego dania.

Składniki
  • Kawałek łososia
  • Sól, pieprz
  • Trochę soku z cytryny
  • Mieszanka warzyw mrożonych
  • Kostka rosołowa


Łososia poddajemy obróbce jak zawsze, a więc ja pozbywam się skóry i dokładnie myje. Następnie delikatnie go przyprawiamy zarówno solą, pieprzem jak i sokiem z cytryny. W tym czasie w garnku przygotowujemy wodę, do której wrzucamy kostkę rosołową. W naszym wkładzie do gotowania na parze układamy łososia i wsypujemy standardową mieszankę warzyw i rozpoczynamy gotowanie. Kupione przeze mnie warzywa, były produktem głęboko mrożonym przeznaczonym do smażenia, ale podczas takiego gotowania również się odnalazły i spełniły swoje zadania. Nasze danie przyrządza się samo, a my możemy na ok. 20 minut usiąść z ulubioną książką.




A wy gotujecie na parze? Jakie dania pojawiają się u was? Szukam nowych inspiracji i pomysłów J


*dr J. Górnicka „Jak jeść zdrowo”








niedziela, 12 marca 2017

Kotlety mielone z pieczarkami i serem


Często tworząc coś nowego zaczynam od próby wprowadzenia niewielkich zmian do tradycyjnych potraw. Tak stało się i tym razem,  do standardowych kotletów mielonych dodałam pieczarki, ser i tak oto powstał nowy smak.

Czego potrzebujemy?
  • 500 g mięsa mielonego z indyka
  • 1 jajko
  • Bułka tarta
  • 6 dużych pieczarek
  • Średnia kostka sera żółtego
  • Przyprawy




Kroimy w kostkę ser i pieczarki, które również podsmażamy.  W między czasie z mięsa mielonego, jajka i bułki tartej tworzymy standardowe mieszankę do kotletów mielonych. Na koniec dodajemy pieczarki i ser i oczywiście przyprawiamy. Formujemy kotlety mielone i smażymy.







Na pierwszy rzut oka to nic wielkiego, ale te nic to naprawdę świetny smak J


Smacznego J

czwartek, 9 marca 2017

Skąd czerpać pomysły?

Na pewno u każdego z nas pojawił się moment, w którym czuliśmy, że w naszej kuchni zawiewa nudą. Szukając ratunku zaczynamy szukać nowych przepisów. Niestety pewnie nie raz kończyło się to niepowiedzeniem. Ale dlaczego? Dlaczego przeglądanie książek oraz kolejnych stron internetowych nie wnosi niczego specjalnego. 
Zacznijmy od książek kucharskich. Najpierw to co zbiera kurz na naszych regałach, czyli znana wszystkim Kuchnia Polska. W większości standardowych książkach kucharskich przepisy są na tyle banalne i powszechnie znane, że już dawno pojawiły się w naszej kuchni. Wchodząc do jakiejkolwiek księgarni dział kulinarny rośnie z roku na rok. Gotuje tak naprawdę każdy i wszyscy chcą się podzielić swoimi pomysłami. Niestety tak duży wybór niczego nam nie ułatwia, a tak naprawdę utrudnia, o czym przekonałam się też na własnej skórze. Wszystkie książki są pięknie oprawione z ogromną ilością przepięknych zdjęć, ale co z tego jeżeli kupując już którąś z kolei tak naprawdę skorzystamy z trzech czy czterech przepisów. U mnie zakup kolejnej książki zawsze kończył się tak samo. Wytrwali mogą jak najbardziej przeglądać je godzinami w księgarni, i analizować przepisy – to jednak nie dla mnie. 

A może telewizja? Praktycznie na każdym kanale możemy znaleźć jakiś program o gotowaniu, więc nie powinno być problemu, a jednak. Prezentowane potrawy wyglądają naprawdę bosko i na sam widok stajemy się głodni. Bardzo często jednak składniki wydają się nam trudno dostępne albo dla wielu z nas są znowu zbyt drogie. Wówczas lądujemy po raz kolejny w punkcie wyjścia.

Internet?  Prowadząc tego typu bloga może nie powinnam tak pisać, ale tak naprawdę stron kulinarnych jest pod dostatkiem. I znowu pojawia się ten sam problem ilość, kto ma czas na przeglądanie 20 przepisów np. na karkówkę czy polędwiczki.    

Wszystko sprowadza się do jednego słowa INSPIRACJA. Oglądając telewizję czy przeglądając internet inspirujmy się pomysłami innych, a nie kopiujmy ich od początku do końca. Oczywiście jeśli znajdziemy przepis, który w całości idealnie nam odpowiada skorzystajmy z niego, ale im więcej będziemy modyfikować tym bardziej urozmaicimy naszą kuchnię. Bardzo często jeden składnik potrafi zmienić bardzo wiele. Łączmy przepisy ze sobą. Gdzieś pojawił się sos musztardowy, to może dobrze sprawdzi się również w naszym popisowym daniu. Nasi domownicy nie są fanami wołowiny to zamieńmy ją na mięso wieprzowe i stwórzmy coś w podobnej kompozycji. Komponowanie i modyfikowanie naprawdę potrafi uzależnić. Ja poszłam właśnie w tym kierunku i bardzo dużo się zmieniło. Pomysły zaczęły same wpadać do głowy.

A gdzie wy szukacie inspiracji? Jak radzicie sobie z nudą w kuchni?



Powodzenia!

poniedziałek, 6 marca 2017

Kanapkowy omlet

Jednym z moich ulubionych potraw w sam raz na śniadanie jest omlet. Niestety jak już przy rozpoczęciu tego cyklu wspomniałam większość moich śniadań jadam w pracy. Znalazłam więc sposób, aby jedno z tych apetycznych dań znalazło się u mnie nie tylko podczas weekendów.

Czego potrzebujemy?
  • 2 jajka
  • Trochę mąki
  • Sól
  • Trochę śmietany 12%
  • Łyżka majonezu
  • Ząbek czosnku
  • Czerwona papryka
  • Ogórek
  • Oliwki
  • I co tylko chcecie i lubicie.


Zaczynamy od przygotowania omletu. Jajka rozbijamy do miseczki i roztrzepujemy razem z mąką i solą. Po uzyskaniu odpowiedniej omletowej konsystencji smażymy. W tym czasie przygotowujemy sosik czosnkowy. Śmietanę mieszamy z majonezem, lekko przyprawiamy, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i gotowe. Następnie zajmujemy się przygotowaniem składników, którymi wypełnimy naszą kanapkę. Kroimy w kostkę paprykę, ogórka, oliwki i wszystko to co wybraliśmy. Rozłożony omlet smarujemy sosem i układamy wszystkie składniki. Następnie zawijamy jak naleśnik bądź raczej jak krokiety i zabieramy ze sobą do pracy J





piątek, 3 marca 2017

Domowa pizza

Masz ochotę na pizze? – nie znam osoby, która na to pytanie odpowiedziałaby, że nie jada, bo nie lubi.  Tak naprawdę, ile razy zamawiając pizze nie byliście do końca zadowoleni, gdyż dotarła do nas zbyt zimna lub ilość składników nas rozczarowała. Przyszedł więc czas na domową pizze. Nie ma nic lepszego niż widok rosnącego ciasta, nie mówiąc już o wydobywającym się z kuchni zapachu.
Przepis na pyszny i prosty spód. Z podanych proporcji wyjdą nam dwie dość duże pizze.
  • Nie całe 1,5 szklanki przesianej mąki
  • 2,5 dkg drożdży
  • 1 łyżka oleju
  •  0,5 łyżki cukru
  • 0,5 szkl. wody
  • Sól

Zaczynamy od drożdży, które są tutaj najważniejsze. Rozpuszczamy je w ciepłej wodzie. Następnie dodajemy szczyptę soli, cukier, olej oraz mąkę i dobrze wyrabiamy. Robimy to tak długo, aż ciasto nie będzie przyklejać się nam do rąk. W razie potrzeby dodajemy trochę mąki. Gotowe ciasto pozostawiamy w cieple na ok. 30 min (możemy nawet owinąć miskę kocem – u mnie działa).

W między czasie przygotowujemy sobie już składniki naszej pizzy: pomidor, sosy, tuńczyk, oliwki, pieczarki, piersi z kurczaka (warto wcześniej usmażyć) itp.

Po upływie 30 minut dzielimy nasze ciasto na dwie równe części i każdą z nich wyrabiamy jeszcze przez chwilę i rozwałkowujmy na ok. 1 cm. Rozwałkowane już spody przekładamy na blachę i układamy składniki - ja zawsze zaczynam od sosu pomidorowego. 

Pieczemy ok. 20-25 minut w 170°C.





P.S. Jeżeli górę pizzy posypujemy startym serem, warto dodać trochę oregano. 

czwartek, 2 marca 2017

Gotowanie na parze - akcja kulinarna

Gotujemy na parze 

Przygotowywane w ten sposób dania są nie tylko smaczne i zdrowe, ale również potrafią cieszyć oko. Mowa tutaj o, zapewne wielu już znanym,  gotowaniu na parze, które jakiś czas temu powróciło do łask. A może zawsze wam towarzyszyło? Nie zabraknie oczywiście osób, które po raz pierwszy będą miały z tym do czynienia.

Zapraszam do uczestnictwa  w akcji „Gotujemy na parze”, która rozpocznie się już 15 marca i potrawa cały miesiąc.  Każdego zainteresowanego zapraszam na stronę www.durszlak.pl, gdzie znajdziecie wszystkie informacje i zasady. Głównym celem jest jeszcze większe rozpowszechnienie tej metody.  


Czekam więc na wasze pomysły i inspiracje.