piątek, 26 maja 2017

Zioła na balkonie


Co roku na wiosnę pojawia się u mnie szał na sadzenie ziół. Niestety również co roku moje plany można raczej zaliczyć do klęsk. Dlaczego?

Lenistwo i słomiany zapał
Sam zakup nasion, doniczek i ziemi nie stanowił większego problemu. Wystarczyło trochę poczytać, zrobić listę i udać się do sklepu. Potem trochę bałaganu w domu i wszystko gotowe. Schody pojawiały się gdy wychodziło, ze wybrane przeze mnie miejsce było zbyt słoneczne lub wręcz przeciwnie zbyt zacienione, a to za dużo wody, a to za mało wody itp. Czasem przenosiłam moje doniczki z jednego parapetu na drugi i tak w kółko. W końcu widząc niepowodzenie, pojawiało się u mnie również zniechęcenie. Jednego roku już myślałam, że odniosłam sukces. Jednak brak czasu spowodował, że przegapiłam przesadzanie moich ziół do większych doniczek i ostatecznie znowu zaliczyłam porażkę.

Porady Eksperta. Zioła w kuchni
Dwa lata temu dostałam od męża książkę „Porady eksperta. Zioła w kuchni” Joachim Mayer, którą przeglądałam nieraz. Wkrótce pojawi się post zawierający recenzję wspomnianej książki, ale już teraz mogę wam ją szczerze polecić. W tym roku postanowiłam się tym zająć już na 100 %. Przyczynił się do tego też fakt, że w końcu urządziliśmy balkon. Zdecydowałam się na uprawę ziół właśnie na balkonie. Wybrałam dosyć podstawowe roślinki: bazylię, oregano, rukolę i miętę. Tą ostatnią miałam już wcześniej zakupioną, ale dotychczas znajdowała się w kuchni.

Sadzenie czas zacząć
Pewnej słonecznej niedzieli z zapałem podeszłam do sadzenia. Niestety początki nie były łatwe, ponieważ drugiego dnia pogoda pogorszyła się o 180°C. Problem stanowiła nie tylko bardzo niska temperatura, ale również było pochmurnie, wietrznie i do tego padało. W ciągu kilku dni przesadzona przeze mnie mięta po prostu została zniszczona przez wiatr, więc musiałam ją już obciąć. Jednak najbardziej bałam się o moje nasionka. Na szczęście po paru dniach gdy pogoda się stopniowo poprawiała zaczęły pojawiać się pierwsze roślinki. Najpierw wystartowały kwiatki, później rukola, dzisiaj pojawiło się pierwsze oregano i wciaż czekam na bazylię, ale wiem również ze akurat ta roślinka potrzebuje więcej czasu. Przedstawiam zdjęcia z dnia, gdy pisze ten post (19 maj). Jeszcze nie znam dokładnej daty publikacji, ale również wtedy dla porównania wrzucę zdjęcia.

Rukola i ucięta mięta
19 maj - mięta po lewej stronie
wygląda dość marnie. Rukola po prawej stronie kwitnie.
26 maj - ucięta mięta odżyła, a rukola się zagęściła.










                        

Oregano i bazylia

19 maj - tylko oregano, a właściwie jedna łodyga.
Bazyli jeszcze brak, dlatego nie ma zdjęcia
26 maj -  oregano po lewej stronie, łodyga okazała się raczej
chwastem, małe ślady oregano. Bazylia po prawej stronie zaczęła
się pojawiać.













Trzymajcie kciuki, aby w tym roku świeże zioła pojawiły się i wzbogaciły moją kuchnię.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój ślad :-) Jest mi niezmiernie miło :-)