piątek, 29 września 2017

„Ciemne ciasto z twarogiem”


Dzisiaj nietypowy tytuł, ale właśnie tak u mnie w domu nazywano te pyszne ciasto. Przepis trafił do nas pocztą pantoflową, a dokładnie ja dostałam go od mojej mamy, która dostała od swojej koleżanki, która natomiast dostała od…. i tak można by było wymieniać.

Ciasto to będziemy tworzyć z dwóch mas, więc w ten sposób podzielę ten przepis.

Ciasto
  • 2 jaja
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 szklanka mleka
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 szklanki mąki
  • ½ szklanki oleju


Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i wlewamy na blachę.

Masa
  • ½ kg twarogu
  • 15 dkg cukru
  • ½ szklanki śmietany
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 jajko
  • ¼ kostki margaryny

Składniki miksujemy ze sobą i za pomocą zwykłe stołowej łyżki wrzucamy na wcześniej przygotowane ciasto.



W ten sposób powstaje nam dwukolorowe ciasto. Pieczemy w temperaturze 180°C 50-60 minut do tzw. suchego patyczka.


Prawda, że proste?


Smacznego J

środa, 27 września 2017

Wielkie porządki w kuchni - jak przetrwać?

Kto lubi porządki w kuchni?

Wielkie porządki - każdy ma swój własny sposób, który zależy nie tylko od czasu, którym dysponujemy, ale również od naszego charakteru czy motywacji. 


Ja dopasowałam i wybrałam już swój rytuał. Może nie jest zbyt odkrywczy, ale zapewne pojawi się ktoś, kogo wizja sprzątania w kuchni przeraża i szuka jeszcze sposobu na ogarnięcie wszystkiego.

Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jestem typem perfekcjonistki i osoby pedantycznej. Potrafię wypić kawę nawet mając wokół siebie nieposkładane pranie oraz iść spać nie sprzątając po kolacji, chociaż bardzo tego nie lubię i stale z tym walczę. Jeśli również jesteście takimi osobami tym bardziej jestem przekonana, że wpis jest dla was.

Jak często odbywają się u mnie wielkie porządki?

Kuchnia jest moim królestwem, ale nie będę oszukiwać, że regularnie co miesiąc opróżniam każdą kuchenną szafkę i wszystko dokładnie sprzątam. Takie naprawdę gruntowne porządki mają u mnie miejsce 4 razy do roku, czyli z każdą zmianą pory roku i mi w zupełności wystarczają. Oczywiście na bieżąco przecieram otwarte półki i drobne sprzęty kuchenne, odkamieniam czajnik itp.

Co więc obejmuja moje wielkie porządki?

Wszystko to co odbywa się u mnie również na bieżąco, tylko tym razem ze zmożoną siłą, czyli porządne wymycie wszystkich sprzętów: mikrofalówka, lodówka, zmywarka, piekarnik, zlewozmywak itp. Zaglądam we wszystkie zakamarki.

Wysprzątanie wszystkich szafek i gruntowny przegląd artykułów spożywczych typu mąka, kasza, makarony itp. Bardzo często okazuje się, ze mam gdzieś nadmiar albo niestety coś dawno nieużywane przekroczyło termin przydatności do spożycia.

Uwielbiam przemeblowywać mieszkanie i co jakiś czas muszę coś pozmieniać. Niestety w kuchni jest to raczej niemożliwe, ale każda najmniejsza zmiana przynosi mi wiele radości. Zawsze można coś poprzestawiać w szafkach.

Mój wypracowany sposób na ogarniecie wszystkich zamierzonych celów.


1. Lista: tworzę listę ze wszystkimi półkami, sprzętami, zakamarkami, które zamierzam posprzątać.

2. Zmiany: wcześniej obmyślam wszystkie ewentualne zmiany w szafkach, czyli co z czym zamienię, co przestawię i rozpisuję to.

3. Planowanie: mając przed oczami listę oraz zmiany, których zamierzam dokonać, rozplanowuję wszystko na dwa – trzy dni, niekoniecznie po sobie następujące.

4. Dodatkowo: idę różnymi schematami. Wszystko zależy od tego ile mam czasu do dyspozycji w danym dniu. Najczęściej staram się iść stronami, czyli np. najpierw wszystko co jest po prawej stronie, a na drugi dzień zajmuję się stroną lewą. Jednak jeśli wiem, że jednego dnia mam dużo więcej czasu zaczynam od „najcięższych działów”, czyli np. szorowanie piekarnika. Przed rozpoczęciem przygotowuje wszystko czego będę używała od gąbek po płyny.

Porządki czas zacząć

Zalety:

Oczywiście wszystko tutaj sprowadza się do jednego ORGANIZACJA, dzięki przemyśleniu, spisaniu i rozplanowaniu wszystko idzie szybko i sprawnie. Dzięki liście odhaczam to co jest gotowe i wówczas wiem do czego ewentualnie muszę jeszcze wrócić, jeśli z jakiegoś powodu nie dam rady skończyć wszystkiego.

Dlaczego jednodniowy nalot na kuchnię w moim przypadku nie zdawał egzaminu?


Przede wszystkim na światło dzienne wychodzi tutaj to co zaznaczyłam na samym początku, a więc mój charakter. Mimo, że wyznaję zasadę najpierw obowiązki potem przyjemności – w tym momencie szybko się zniechęcałam. Mam dosyć dużą kuchnię, więc w dość krótkim czasie wychodziło zmęczenie. A myśl, że jeszcze połowa pracy przede mną wcale mi nie pomagała. Ostatecznie druga połowa kuchni była traktowana trochę „po łebkach”.

Po za tym frustrowało mnie uczucie marnowania całego wolnego dnia, przeważnie soboty. Rozplanowując pracę na kilka dni w tygodniu, wiem, że w sobotę obudzę się z satysfakcją, że zrobiłam co musiałam i mam cały dzień dla siebie i mogę go rozplanować według siebie.

A co sprawdza się u was? Jak zabieracie się do wielkich porządków? Czekam na wasze metody!






piątek, 22 września 2017

Jak przekonałam się do pieczenia?


Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, dlaczego właściwie musiałam się przekonywać. Głównym powodem są moje kubki smakowe. Nie jestem wielką fanką słodkości, na podium stoją u mnie raczej dania słone. Z tego względu desery czy ciasta w mojej kuchni bywały raczej rzadkością. Po za tym zawsze irytowały mnie te dziwne „zabobonowe” stwierdzenia typu ciasto mieszamy zawsze w jedną stronę, szybko rozgrzewaj piekarnik, żeby ciasto zbyt długo nie czekało itp. W związku z tym przygotowywanie dań słonych wydawało mi się prostsze i możemy tutaj więcej poeksperymentować. Co więc sprawiło, że zmieniłam zdanie? Moje pierwsze słone ciasto, a dokładnie przyrządzona przeze mnie pizza. W głowie pojawiła się myśl, że skoro udało się dobre i puszyste ciasto drożdżowe to może małymi kroczkami dojdę i do słodkości.

Chciałabym się z wami podzielić właśnie tymi małymi kroczkami, które sprawdziły się u mnie i mogłabym Wam je polecić. Zapraszam do lektury.


Luz – zacznę od najważniejszego. Nie spinajmy się nad każdym przepisem, traktujmy to na luzie jak zabawę. Miejmy w głowie myśl, że jak nie wyjdzie to trudno. Nie zniechęcajmy się przy pierwszych porażkach i nie analizujmy ich przez kolejny tydzień.

Sprawdzone i proste przepisy – nie porywajmy się od razu z motyką na słońce. Zacznijmy od tych prostych, niewymagających wiele pracy przepisów, które znamy z domu lub są polecone przez znajomych. Wówczas wiemy czego się możemy się spodziewać, a w razie problemów wystarczy telefon.

Nasz smak – Nawet jeśli przepis jest naprawdę banalny, a nie są to nasze smaki to nie róbmy tego. Pieczmy to co naprawdę lubimy. Dużo łatwiej tworzyć to, na co na samą myśl leci nam ślinka – u mnie jest to akurat tiramisu.

Mniejsze porcje i dla domowników – nie bawmy się od razu w cukierników i nie róbmy z naszych gości królików doświadczalnych, jeśli miałby być to nasz debiut. Takie sytuacje bywają stresujące i nasz debiut mógłby się okazać klapą. Jeszcze zdążymy zabłysnąć genialnym wypiekiem. Na początek niech to będzie mniejsza blacha ciasta tylko dla domowników. W razie jakiegokolwiek niepowodzenia straty nie będą duże.

Analiza i plan – wczytajmy się dokładnie w przepis. Nawet jeśli autor podaje nam czas potrzebny na  przygotowanie, dodajmy kilkadziesiąt minut rezerwy. To, że komuś zajmuje to ok. 60 minut nie oznacza, ze u nas będzie tak samo. Weźmy pod uwagę również sprzęt jaki mamy, ułóżmy w głowie plan i zarezerwujmy odpowiednio więcej czasu. Nie pieczmy w pośpiechu!

Czystość – pamiętajmy o sprzątaniu na bieżąco, aby nie wystraszył i nie zraził nas stan kuchni, gdy ciasto wyląduje już w piekarniku.



Bawmy się tym z uśmiechem na twarzy J

U mnie to zadziałało. Może nie stałam się nagle wielką fanką i ekspertką pieczenia, ale na pewno sprawia mi to dużo więcej radości. Te rady mogą również przydać się osobom, które uwielbiają piec, a chcą się przekonać do tworzenia dań słonych. Wśród miłośników gotowania zawsze będzie podział na miłośników wypieków i tych którzy preferują kuchnię słoną.

A jak u was to wygląda? Lubicie piec? A może wręcz przeciwnie?


środa, 20 września 2017

Soki na jesień

Dzisiaj drugi wpis z serii wspierania odporności sokami (link do poprzedniego wpisu) i kolejne dwa przepisy na pyszne i zdrowe soki. Serdecznie zapraszam do wypróbowania, bo są naprawdę tego warte.

III propozycja
  • 5 marchewek
  • trochę cytryny
  • ½ banana
  • 2 szklanki winogron
  • 2 kiwi


IV propozycja – moja ulubiona
  • 2 pomarańcze
  • szklanka jarmużu
  • 2 kiwi
  • 4 jabłka




Przepisy jak po przednio na około 4 szklanek soku.

Smacznego :-)


sobota, 16 września 2017

Gołąbki bez zawijania


Kto z nas nie lubi pysznych polskich gołąbków? Niestety danie to należy do tych bardziej pracochłonnych. A co jeśli możemy ten przepis trochę zmodyfikować zachowując równie wyśmienity smak, ale zmniejszając nasz nakład pracy? Może warto spróbować?

Chciałabym Wam przedstawić moje ekspresowe gołąbki.

Składniki (ok. 19 gołąbków w zależności od wielkości)
  • 500 g mięsa mielone
  • 2 marchewki
  • pół główki kapusty
  • 2 jajka
  • przyprawy


Mięso mielone wrzucamy do miski. Obieramy oraz trzemy na tarce o grubych oczkach marchewki. Kapustę kroimy w kosteczkę. Oba składniki dodajemy do mięsa. Kolejnym składnikiem są jajka i oczywiście przyprawy (np. sól, pieprz, maggi, papryka). Wszystko ze sobą mieszamy, wyrabiamy i formujemy gołąbki (dokładnie ten sam kształt jak przy tradycyjnych gołąbkach). 

Gotowe układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nastawionego na 180°C na 30 minut.



Oczywiście do tego sos pomidorowy.



Prawda, że szybkie? A jakie smaczne!


Zapraszam do wypróbowania!

środa, 13 września 2017

Wspomagamy odporność pysznymi sokami


Myśląc o jesieni mam przed oczami piękne kolory złota, czerwieni, zieleni, pomarańczy i brązu. Niestety mam również złe skojarzenia, a dokładnie coraz zimniejsze poranki, dni coraz częściej deszczowe i pochmurne, a co za tym idzie? Sezon na grypy i przeziębienia się rozpoczął. Kiedyś pojawił się już wpis na temat mojej przygody z sokami i dzisiaj chciałabym do tego wrócić z pomysłami na soki wspomagające naszą odporność. Dzisiejsze propozycje to smaczna bomba witaminowa.



I propozycja
  • 5 marchewek
  • 4 jabłka
  • ½ szklanki jarmużu
  • ½ cytryny



II propozycja
  • 2 szklanki winogron
  • ½ szklanki jarmużu
  • 2 pomarańcze
  • trochę ananasa
  • ½ ząbku czosnku



Wszystko przepuszczamy przez wyciskarkę bądź sokowirówkę i gotowe. Z obu propozycji powstanie ok. 4 szklanek soku.




sobota, 9 września 2017

Kuchenne triki – Ratujemy to co wydaje się być nie do uratowania i nie tylko


Każdemu z nas zdarzają się małe wpadki w kuchni, a to zupa się przypaliła, a to za dużo soli itd. W dzisiejszym wpisie pojawią się triki, dzięki którym te kuchenne niewypały możemy uratować lub jeszcze lepiej możemy im zapobiec.

Część przedstawionych metod jest przeze mnie sprawdzonych, część z nich czeka jeszcze na okazje. Triki są zasłyszane, przekazywane z pokolenia na pokolenie lub pochodzą z poradników. Te z gwiazdką są u mnie stosowane.


Podczas gotowania – unikniemy…

pękania jajek – jeśli jeszcze przed gotowaniem zrobimy na czubku jajka malutką dziurkę, a do wody dosypiemy szczyptę soli

popękanych ziemniaków w mundurkach –  jeśli do wody dodamy kilka kropel octu*

przypalania mleka – jeśli wlejemy kilka kropelek zimnej wody*

wylewającego się mleka podczas gotowania – jeśli ścianki garnka posmarujmy masłem ponad powierzchnią mleka*

pryskania tłuszczu z patelni – jeśli jeszcze podczas rozgrzewania się tłuszczu posypiemy go szczyptą soli

posklejanego makaronu – jeśli do wody dodamy oliwę z oliwek bądź olej*

płaczu przy krojeniu cebuli – jeśli deska i nóż będą wilgotne lub cebula przed krojeniem wyląduje na kilka minut w zamrażalce*

wchłaniania tłuszczu do ciasta – jeśli podczas wyrabiania dodamy odrobinę octu lub kwasku cytrynowego



A gdy efektem jest…

przesolona potrawa
  • zupa – wrzucamy podczas gotowania obrany surowy ziemniak lub jabłko na 15 minut*
  • warzywa – dodajemy łyżkę cukru lub miodu*
  • pieczeń – spróbujmy posmarować ją miodem

zbyt ostre danie – kilka sposobów w zależności od rodzaju dania
  • dodajemy trochę jogurtu, śmietany, mleka*
  • lekko słodzimy lub wlewamy trochę soku z cytryny

przypalona zupa – smak spalenizny zlikwidujemy, gdy pogotujemy przez kilka minut połowę cebuli

przypalona potrawa – danie przekładamy do nowego garnka dodajemy trochę wody i pieprzu

zbyt gęsty i tłusty sos – dodajemy trochę kostek lodu: tłuszcz stężeje i można go zebrać

Pozostałe ciekawostki

Zeschnięty żółty ser – zalejmy go na kilka godzin mlekiem

Więdnące zioła – wystarczy strumień zimnej wody

Więdnąca sałata – potrzymajmy ją kilka minut w wodzie z odrobinką soku z cytryny

Świeży zapach kawy przez długi czas – przechowujmy ją w lodówce

Przy zbyt niskiej temperaturze tłuszczu podczas smażenia wsiąknie on do potrawy*

Przy zbyt wysokiej temperaturze tłuszczu podczas smażenia potrawa się zwyczajnie szybko przypali*




A wy jakie znacie triki i metody? Towarzyszą wam podczas codziennego gotowania czy raczej istnieją tylko w waszych głowach?





środa, 6 września 2017

Najsmaczniejsze w sierpniu

Dzisiaj wpis o najsmaczniejszych daniach w upalnym miesiącu jakim był sierpień. Oto zwycięzcy:

1. Zupa botwinkowa – czyli prawdziwy smak lata w moim domu.


2. Sałatka brokułowa – idealna na obiad, alternatywa dla ziemniaków.


3. Domowe hamburgery – domowy fast food zawsze robi furorę. 


4. Gołąbki bez zawijania – przepis na tą ekspresową wersję już we wrześniu.


5. Ciasto z pianką i owocami – nie mogło zabraknąć słodkości w letnim wydaniu.


sobota, 2 września 2017

Domowe hamburgery

Fast food w domu, dlaczego nie? Dzisiaj przygotujemy hamburgery w naszej kuchni. A dokładnie podzielę się moim sposobem na mięso wołowe.

Składniki
  • 250 g mięsa mielonego wołowego
  • 4 bułki hamburgerowe (oczywiście możemy zrobić bułki sami, gotowe są u mnie wynikiem wygody)
  • Musztarda
  • Ketchup
  • Majonez
  • Trochę wody
  • Dowolne przyprawy


Wypełnienie hamburgera: pomidor, sałata, cebula czerwona, ser żółty

Oczywiście składniki będące już wypełnieniem dobieramy dowolnie i według naszych kubków smakowych.

Mięso wołowe wrzucamy do miseczki i przyprawiamy. Dodatkowo wlewamy trochę wody, aby rozmiękczyć mięso, dodajmy ok. dwóch łyżeczek ketchupu i musztardy. 


Formujemy hamburgery i smażymy na patelni grillowej. W tym czasie podgrzewamy bułki hamburgerowe na patelni grillowej, w piekarniku bądź w mikrofalówce z trybem grill. Robimy sos do hamburgerów mieszając majonez z ketchupem, którym smarujemy bułki. Wszystko składamy według uznania.



 Może wy macie jakieś przepisy na dobre domowe bułki do hamburgerów?

 Życzę smacznego :-)